Osiedle Krzyżowniki - Smochowice

Publikacje > Refleksje Radnego


<< wstecz
drukuj

Minęło już ponad półtora roku pracy Rady Osiedla 4-kadencji pod przewodnictwem nowego kierownictwa.
Odnoszę wrażenie, że musiałem być dla obecnych władz Rady bardzo kiepskim przewodniczącym poprzedniej kadencji, co dało się już odczuć na początku, kiedy to nie zostałem poinformowany o terminie pierwszej sesji.
Regulamin przewiduje procedurę, że o terminach obrad radni powinni być powiadamiani 5 dni przed sesją. Widocznie nie byłem potrzebny przy rozdziale funkcji w Radzie.
Sądziłem, że może jest to niedopatrzenie lub zachłyśnięcie się wygranymi wyborami przez grupę skupioną wokół ówcześnie ukazującej się gazetki Nowinki. Grupa ta stworzyła tzw. bloki wyborcze i przeprowadziła bardzo sugestywną i skuteczną kampanię wyborczą. Nigdy nie miałem aspiracji politycznych i zapewniam, że nadal ich nie mam, zatem nie przyszła mi do głowy taka organizacja wyborów, ale autorom pogratulowałem pomysłu i wyników.
Takie jest prawo demokracji i należy to uszanować. Podobnie jest obecnie na sesjach Rady. Praktycznie przechodzą tylko uchwały, które są przygotowane i wnioskowane przez w/w grupę. Byłbym niesprawiedliwy gdybym się na to skarżył ponieważ musiałbym podważyć podstawy demokratycznego głosowania, które szanuję!
Jaki jest zatem cel tego artykułu skoro formalnie wszystko jest w porządku?
Jestem człowiekiem poważnym który, mam nadzieję, że zrobił wiele dla tego Osiedla i dało mi to dużą satysfakcję. Z tego powodu chciałem posumować działalność 3-kadencji w bardzo zwięzłym artykule. Niestety z powodu różnych trudności gazetka osiedlowa nie była wydawana przez ponad rok, a forma biuletynów była redagowana przez v-c Przewodniczącego Rady i sponsorowana przez Przewodniczącą Zarządu. Należy docenić te działania, które choć w skróconej formie, ale zawsze dawały mieszkańcom choć trochę informacji o sprawach osiedlowych. Kiedy jednak zaczęła się ukazywać już normalna gazetka finansowana ze środków Rady, jako Radny, przekazałem v-c Przewodniczącemu P. Alojzemu Szlejewskiemu swój tekst do publikacji.
Jakież było moje zaskoczenie, kiedy po ukazaniu gazetki nie znalazłem tam swojego artykułu.
Na kolejnym posiedzeniu Rady zapytałem o powód. Uzyskałem odpowiedź, że v-e Przewodniczący jednoosobowo zdecydował go nie publikować i że muszę go zmienić! Szkoda tylko, że choćby nie zadzwonił przed faktem i nie skonsultował proponowanych zmian. Wyjaśnił, że od następnego numeru będzie już kolegium redakcyjne, które będzie akceptowało teksty do publikacji. Ucieszyło mnie to, że już nie jedna osoba będzie decydowała co drukować, a co nie. Szefową redakcji miała zostać Pani Maria Kaniewska, zatem do niej skierowałem ponownie swój artykuł z prośbą o druk w kolejnym numerze gazetki.
Po kilku dniach otrzymałem odpowiedź którą cytuję:

"strasznie mi przykro, ale nawet przy pobieżnym czytaniu widać, że tekst Pana nie jest aktualny. Poza tym treść jego nie jest w pełni rzetelna, ponieważ Rada Osiedla miała możliwość publikowania swych tekstów na łamach "Nowinek", które w czasie przeciagających się perturbacji w wydawaniu "Naszych Krzyżownik..." udostępniły swe łamy sprawom osiedlowym.  Wkrótce zostanie powołany Komitet Redakcyjny, któremu mam przewodniczyć. Chciałabym, abyśmy przyjęli w założeniach, żeby nasze czasopismo, respektując zasadzie informacyjności, hołdowało zasadzie aktualności. Kwestia trzeciej kadencji jest już sprawą historyczną. Poza tym uważam, że należałoby zerwać z dotychczasową tradycją pisania artykułów panegirycznych - tzn. takich, w których radni sami wystawiają sobie pochwalne laurki.  Jako człowiek bardzo doświadczony w pracy w radzie osiedla zdaje sobie Pan sprawę z tego, że pracujemy społecznie i że nie zawsze nasza praca jest doceniana, ale nie można stwarzać precedensu, żeby każdy z nas  pisał o swojej działalności.     Przepraszam, jesli Pana niechcący uraziłam. Chciałabym, aby Pan wiedział, że to nie jest moja zła wola, ale kwestia poglądów na charakter naszego pisma. Ma pan "lekkie pióro", pisze Pan dobrze. Zachęcam więc do współpracy,  na której nam jako redakcji zależy. Pozdrawiam, żywiąc nadzieję, że wkrótce otrzymam od Pana jakiś aktualny tekst. Szczegóły omówimy w przerwie rady. Do zobaczenia - Maria Kaniewska"

W w/w treści są racje z którymi się zgadzam, jeżeli będą dotyczyły wszystkich, więc wystosowałem odpowiedź którą również cytuję:

"Szanowna Pani Mario argument z Nowinkami do mnie nie przemawia. Mam prawo nie żywić sympatii do pisma które publikowało niewybredne artykuły na temat Rady 3-kadencji i mojej osoby podpisywane przez wiadome Pani osoby, a Pan Szelejewski jasno się wyraził dlaczego nie opublikował mojego artykułu. Jestem zbyt dumny aby zniżyć się do takiego poziomu, chociaż każda wytrzymałoś ma swoje granice...! Jeżeli będą wszystkich obowiązywały zasady o których Pani pisze, łącznie z "grupą trzymającą władze" (to cytat z Nowinek), demokratycznie się podporządkuję. Sama Pani wie jakie osoby są największymi "historykami" w naszej Radzie i jeżeli te zasady będą ogólne, nie mam nic przeciwko temu. Powiem więcej, przydałoby się wprowadzić tą zasadę również w trakcie dyskusji. Miło również przeczytać, że redakcja przestanie być jednoosobowa z jedynie słusznymi tekstami. Może większe grono będzie w stanie wprowadzać drobne korekty choćby do tytułów jak np: "Z gospodarską wizytą". Rozmawiałem z kilkoma osobami które, podobnie jak ja, odniosły nieodparte wrażenie frazeologii gierkowskiej. Trafnie Pani nazwała styl wielu artykułów. Co prawda nie są aż tak historyczne aby je zaliczyć do epoki baroku, ale jako, że barok był silnie związany z kościołem i stylem sakralnym, można się doszukać pewnych analogii... Absolutnie mnie Pani nie uraziła. Życzę satysfakcji z redagowania gazetki i niezłomności o obronie podjętych postanowień. do zobaczenia Andrzej Szymański"

Mając nadzieję na prawdziwą niezłomność poglądów Pani Marii Kaniewskiej wziąłem do rąk kolejny numer gazetki Nasze Krzyżowniki ze Smochowicami.
Jakież było moje zdziwienie kiedy na trzeciej stronie znalazłem "mało aktualny" artykuł P. Leszka Machnickiego "Jeszcze o drogach" i jak to Pani Maria pisze, panegiryczny artykuł P. Alojzego Szelejewskiego "Gazowe dylematy".
Tutaj dochodzimy do sedna niniejszej publikacji. Każda cierpliwość ma swoje granice, moja również. Zdaję sobie sprawę, że niniejszy tekst trafi do bardzo niewielkiej grupy mieszkańców Krzyżownik Smochowic, ale będę miał świadomość, że choć coś zrobiłem w kierunku poinformowania Was mieszkańców o praktykach w Radzie Osiedla. Podczas trzeciej kadencji, której przewodniczyłem, każdy miał prawo publikować w Gazetce wydawanej za Wasze pieniądze i teksty nie podlegały żadnej cenzurze. Teraz wybrałem tą formę publikacji, gdyż na inną pewnie nie mam szans.

Konkluzja

Pani Mario

wyrazy współczucia, że Pani szczytne ideały poległy już przy pierwszym, redagowanym przez Panią wydaniu gazetki. Oprócz literatury barokowej szczerze polecam Georga Orwella, szczególnie pozycję o Folwarku...

Panie Alojzy

gratulacje z takiej organizacji Rady, która mogłaby komuś przypominać cesarstwo.

Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że to co zaznaczył Pan tłustym drukiem: "...zdecydowałem się wystąpić do Gazowni..." było inicjatywą powstałą na Komisji Bezpieczeństwa naszej Rady, a nie Pańską prywatną.

Epilog

Nadal deklaruję swoją chęć pracy w Radzie mimo tak wyraźnych przesłanek niechęci z jakimi się spotykam. Dowodem idei wyższości dobra mieszkańców nad partykularnymi animozjami niech będzie lista dostarczonych przeze mnie podpisów mieszkańców z trzech ulic w słusznej sprawie opisanej przez Pana Alojzego w JEGO artykule, mimo mojej niechęci do formy publikacji. Publikuję również bez poprawek tekst którego nie udało mi się umieścić w Gazetce.
Artykuły na które się powoływałem znajdziecie Państwo w Naszych Krzyżownikach ze Smochowicami z czerwca 2005r., lub w internecie   http://www.krzyzowniki.prv.pl/.

Z poważaniem mieszkaniec i Radny
Andrzej Szymański


<< wstecz


Jesteś 11128 osobą czytającą ten artykuł